kilka ostatnich dni miałam natchnienie na szycie.
żadne tam dziwactwa ani też nic skomplikowanego.
bluza Lilki jest strasznie milutka ale że idzie do przedszkola od września i bluza była wciągana przez głowę chciałam Lilce uprościć "zadanie" więc doszyłam jej zamek.
widziałam już kilka razy że zamek wszyty jest nie od wewnętrznej strony i widać tylko zapięcie, tylko raczej naszyty na ciuchy. fajnie wyglądało więc postanowiłam spróbować.
efekt. ładny. tylko nie wiedziałam co zrobić z górą zamka więc po prostu zagięłam na stójkę bluzy i przyszyłam. myślałam by odciąć ten kawałek ale się bałam że coś schrzanię:D
oto zdjęcia
a kolejna pierdółka dla dziewczyn to pierścionki.
dziewczyny z blogów robią takie piękne kwiatki... nie odważyłam się jeszcze zrobić żadnego do opasek na głowę czy sukienki... ale za to do pierścionka jakoś wyszedł.
dziewczynki baaardzo zadowolone!
użyłam zwykłej szerszej gumy, kółek z materiału które wycięłam od zakrętki z dezodorantu i ...poszło gładko! polecam! bo niewiele pracy a radość córek nieoceniona:D z wyjątkiem tego która dostanie czerwony a która niebieski ...
sobota, 11 sierpnia 2012
czwartek, 9 sierpnia 2012
jestem!!!
tak rzadko tu zaglądam...może niedługo się to zmieni bo przyjdzie jesień, częściej zasiądę do maszyny i zdjęć również przybędzie:D
pogoda ostatnio nie dopisuje. a ja już tak bardzo chciałabym już być po żniwach... a zostało jeszcze najgorsze pszenica i gryzący jęczmień... najgorsze bo zawsze tego najwięcej.
ale póki co mogłam nadrobić zaległości w ciuchach. walały się po kątach, prosiły o "naprawę"... ech dostałam takiego kopa że hej! wszywanie zamków, zwężanie, skracanie, zaszywanie dziur itp...
najciężej było z koszulką K. którą tak lubi nosić na ryby.moro oczywiście. ale jakoś dałam radę, jakoś się trzyma:D ale jednego jestem pewna. trzeba kupić nową bluzkę.
uszyłam jeszcze piżamowe spodnie.
kupiłam kiedyś takie coś...
i szczerze nie wiem czy to szlafrok czy co????
ale takie fajne ,milutkie:)
a że zimne noce pojawią się niedługo , póki mam chwilę czasu, na spokojnie wolałam uszyć już teraz.
niestety na górę piżamy nie starczyło...zostały same rękawy ale zostawię może się przydadzą:P
i Roksanka z głowy...
dla ||Lilki też mam ale jeszcze nawet nie skrojone. pojechała na krótkie wakacje. heh ależ mam wymówkę = nie uszyję jej bo jej nie ma...:D
powoli trzeba coś robić z tymi ciuchami. tyle ich leży na strychu... szkoda mi wyrzucić bo na pewno coś z nich wykombinuję... tylko kiedy????? nie chodzę już po lumpeksach bo wiem że bez niczego nie wyjdę , ale mam też wizję ile kg czeka w kolejce na górze...
teraz jeszcze siostra mi przywiezie kolejną porcję...ale nie wiem czy da się coś z nich zrobić. bo są ładne, markowe, na mnie trochę małe a nie chcę zniszczyć bo szkoda... i tak wiele z nich leży, odkładam je na później gdy nauczę się jeszcze lepiej szyć by jakoś to wszystko wyglądało...
a K. tylko gada i gada że on zrobi w jeden dzień porządek, czyli podstawi przyczepę pod okno i wszystko jak stoi leży czy wisi= wyp...yyyyyyy wywali:D
kochanie daj mi szansę!!!będzie tam duuuużo miejsca.... kiedyś:P
pogoda ostatnio nie dopisuje. a ja już tak bardzo chciałabym już być po żniwach... a zostało jeszcze najgorsze pszenica i gryzący jęczmień... najgorsze bo zawsze tego najwięcej.
ale póki co mogłam nadrobić zaległości w ciuchach. walały się po kątach, prosiły o "naprawę"... ech dostałam takiego kopa że hej! wszywanie zamków, zwężanie, skracanie, zaszywanie dziur itp...
najciężej było z koszulką K. którą tak lubi nosić na ryby.moro oczywiście. ale jakoś dałam radę, jakoś się trzyma:D ale jednego jestem pewna. trzeba kupić nową bluzkę.
uszyłam jeszcze piżamowe spodnie.
kupiłam kiedyś takie coś...
i szczerze nie wiem czy to szlafrok czy co????
ale takie fajne ,milutkie:)
a że zimne noce pojawią się niedługo , póki mam chwilę czasu, na spokojnie wolałam uszyć już teraz.
niestety na górę piżamy nie starczyło...zostały same rękawy ale zostawię może się przydadzą:P
i Roksanka z głowy...
dla ||Lilki też mam ale jeszcze nawet nie skrojone. pojechała na krótkie wakacje. heh ależ mam wymówkę = nie uszyję jej bo jej nie ma...:D
powoli trzeba coś robić z tymi ciuchami. tyle ich leży na strychu... szkoda mi wyrzucić bo na pewno coś z nich wykombinuję... tylko kiedy????? nie chodzę już po lumpeksach bo wiem że bez niczego nie wyjdę , ale mam też wizję ile kg czeka w kolejce na górze...
teraz jeszcze siostra mi przywiezie kolejną porcję...ale nie wiem czy da się coś z nich zrobić. bo są ładne, markowe, na mnie trochę małe a nie chcę zniszczyć bo szkoda... i tak wiele z nich leży, odkładam je na później gdy nauczę się jeszcze lepiej szyć by jakoś to wszystko wyglądało...
a K. tylko gada i gada że on zrobi w jeden dzień porządek, czyli podstawi przyczepę pod okno i wszystko jak stoi leży czy wisi= wyp...yyyyyyy wywali:D
kochanie daj mi szansę!!!będzie tam duuuużo miejsca.... kiedyś:P
czwartek, 2 sierpnia 2012
6 urodziny
Roksanka miała urodziny.już kilka dni temu. wyprawiłam jej dopiero teraz bo pogoda na to pozwoliła (nie ma żniw po deszczach) no i wróciła w niedziele z wakacji...
tort znalazłam piękny u ale babka!!!
z jej przepisu również korzystałam ale upiekł mi się za mały zielony blat(taki piekłam pierwszy) więc zwiększyłam dawkę na blasze wiec i ciasta było za malo na całe 6 kolorów!!!
wiec zdenerwowana ze czas leci a jesczcze mam kupe roboty spojrzalam do neta na zwykly biszkopt... przepis ze strony domowe wypieki
zrobilam 2 porcje i mi ulzylo bo szlo dobrze. pozniej jednak znow przyszla zla passa bo na spod tortownicy wlozylam papier sniadaniowy...masakra!!!!!! pozniej musialam zrywac go kawaleczkami bo sie przykleil....
ale dalam rade.
efekt???????
Kochanie! wszystkiego dobrego i by Twoje zyczenie sie spelnilo!!!!!!
Kocham Cie Skarbie
tort znalazłam piękny u ale babka!!!
z jej przepisu również korzystałam ale upiekł mi się za mały zielony blat(taki piekłam pierwszy) więc zwiększyłam dawkę na blasze wiec i ciasta było za malo na całe 6 kolorów!!!
wiec zdenerwowana ze czas leci a jesczcze mam kupe roboty spojrzalam do neta na zwykly biszkopt... przepis ze strony domowe wypieki
zrobilam 2 porcje i mi ulzylo bo szlo dobrze. pozniej jednak znow przyszla zla passa bo na spod tortownicy wlozylam papier sniadaniowy...masakra!!!!!! pozniej musialam zrywac go kawaleczkami bo sie przykleil....
ale dalam rade.
efekt???????
Kochanie! wszystkiego dobrego i by Twoje zyczenie sie spelnilo!!!!!!
Kocham Cie Skarbie
sobota, 14 lipca 2012
recykling z sukienki
Przerobiłam sukieneczke jeansową rozmiar 74 na maluszka.
górę odcięłam ( szelki) i chciałam wyrzucić bo do dolnej części doszyłam grubą gumę , z której powstała spódniczka.
górę odcięłam ( szelki) i chciałam wyrzucić bo do dolnej części doszyłam grubą gumę , z której powstała spódniczka.
moja jedna modelka Roksanka pojechała do babci na cały miesiąc do "rajchu":P więc zaprezentować się tu nie może..
mija 2 tydzień
a tu cicho,spokój,,,aż za cicho!nikt się nie kłóci,nie woła "mamo! a ona mnie bije!!!!" ...."ona mi pozwala wziąć lalki!!!"itp...
aż smutno tu bez niej!
Lilia musi spać z zapalonym światłem bo budzi się w nocy i płacze, boi się,,też tęskni!!!
a Nasza Roksana niech dobrze się bawi...jeśli nie tęskni to wszystko ok że nie musimy po nią taki kawał zasuwać.
jeszcze trochę i wróci ...
a szelki jednak się przydały. dostałam długą spódnicę od mamy.długich to ja nigdy nie nosiłam i raczej nie będę...więc miałam w sumie z niej zrobić przeróbkę ale dostało się Liliance. co wyszło????? sami zobaczcie...
kiecka jest trochę pod ukos.tak była w oryginale a nie chciało mi się jej "prostować" bo kiepsko mi idzie z takimi cienkimi materiałami.
można powiedzieć że kolejny sukces za mną:D:D
wtorek, 10 lipca 2012
COŚ INNEGO
Może dziś coś innego niż szycie???
Jakiś czas temu dziewczynki były chore ,leżały w łóżkach, zresztą wszystkie trzy byłyśmy "zainfekowane" .Strasznie się nudziłyśmy bo ile można oglądać bajki i tv???
wpadłam na pomysł by zrobić kolejne pierdółki dla dziewczyn, choć mają mnóstwo "biżuterii". ale jak to BABY... a do tego MAŁE.... lubią na siebie zakładać tego całą masę na siebie.
wiadomo nic wielkiego ale zawsze coś innego co się już ma:D
a do tego czas szybciej nam mijał podczas choroby!
mam gdzieś jeszcze dwie , bo dziewczyny robiły po jednej dla siebie a ja po jednej dla każdej.
Jakiś czas temu dziewczynki były chore ,leżały w łóżkach, zresztą wszystkie trzy byłyśmy "zainfekowane" .Strasznie się nudziłyśmy bo ile można oglądać bajki i tv???
wpadłam na pomysł by zrobić kolejne pierdółki dla dziewczyn, choć mają mnóstwo "biżuterii". ale jak to BABY... a do tego MAŁE.... lubią na siebie zakładać tego całą masę na siebie.
wiadomo nic wielkiego ale zawsze coś innego co się już ma:D
a do tego czas szybciej nam mijał podczas choroby!
zapinane na guzik *w końcu muszę jakoś wykorzystać pojedyncze guziki*
mam gdzieś jeszcze dwie , bo dziewczyny robiły po jednej dla siebie a ja po jednej dla każdej.
poniedziałek, 9 lipca 2012
Pracochłonność....
Mam kilka stron które często przeglądam, między innymi http://www.makeit-loveit.com/
kiedyś tam znalazłam pomysł na bluzeczkę .
pomysł bardzo pracochłonny ale opłaciło się.
tak wygląda ciuszek
a mój:
bluzeczka stała się nieco cięższa niż przed przeróbką... ale tym sposobem nie ma już plamek. wycięłam kółka tam gdzie były one widoczne.a właścicielka bluzeczki oczywiście bardzo zadowolona!(co mnie bardzo cieszy):D
spódniczka widoczna na zdjęciu również uszyta przeze mnie. z męskiej koszuli bo była mięciutka i milutka:D a że koszula duża a moje dziewczyny jeszcze małe.... więc jeszcze staram się kombinować ze wszystkiego co mam.
spódniczka z burdy 8/2011 tylko że ja zrobiłam ją na gumkę w pasie.
czasem mam problemy z czytaniem tej gazety i nie wiem o czym Oni" do mnie" piszą!:D i takim oto sposobem idę na łatwiznę. dlatego nie lubię kroić z burdy choć mają czasem fajnie ciuszki... i zamiast uszyć coś sobie -szyję dziewczynkom ze stronek znalezionych na necie korzystając często z tzw.tutoriali....
piątek, 22 czerwca 2012
Piękne uśmiechy:D:D
Czasem gdy robię dziewczynkom zdjęcia, ich miny są niesamowite.
każdy wie że pozowane zdjęcia nie wychodzą najlepiej
sami zobaczcie Roksankę ,jak zareagowała na "uśmiech proszę!!!"
hehe...
a sukienki jak te poprzednie uszyte z męskich koszul.
pomysł z internetu a jest takich sukienek masa. jest też chyba najprostsza jaką można uszyć:P i nie trzeba mieć wielkich zdolności.
uszyłam je w zeszłym roku a w tym nie wiem czy je wynoszą bo... pogody brak jak na dzień dzisiejszy.
nie wszystkie ciuszki jakie :"stworzę" są super i pięknie zrobione...
wiadomo jest masa niedociągnięć. ale gdy jest to bardziej widoczne mam to szczęście że dziewczyny mogą nosić te ubrania koło domu. ciuchów nigdy za wiele a na wsi tym bardziej!!!
każdy wie że pozowane zdjęcia nie wychodzą najlepiej
sami zobaczcie Roksankę ,jak zareagowała na "uśmiech proszę!!!"
hehe...
a sukienki jak te poprzednie uszyte z męskich koszul.
pomysł z internetu a jest takich sukienek masa. jest też chyba najprostsza jaką można uszyć:P i nie trzeba mieć wielkich zdolności.
uszyłam je w zeszłym roku a w tym nie wiem czy je wynoszą bo... pogody brak jak na dzień dzisiejszy.
nie wszystkie ciuszki jakie :"stworzę" są super i pięknie zrobione...
wiadomo jest masa niedociągnięć. ale gdy jest to bardziej widoczne mam to szczęście że dziewczyny mogą nosić te ubrania koło domu. ciuchów nigdy za wiele a na wsi tym bardziej!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


