wtorek, 16 kwietnia 2013

opaski

na szybcika uszyłam opaski na prezent dla dwóch dziewczynek. niedługo zdejmiemy czapki, lżej się ubierzemy i stąd ten pomysł. a że już daaawno mniałam zamiar zrobić coś takiego i zamiast dla moich dziewczyn - uszyłam to dla kogoś...

pierwsze ze zwykłą kokardką. dostałam kiedyś różnego koloru kordonki i mulinę...chyba tak to się nazywa. i porobiłam z niej na materiale supełki...


a drugie opaski miały być ze starego zamka. instrukcję znalazłam w necie, okazało się jednak że się zgapiłam i pocięłam nowiutki zamek do kurtki:):) ale i tak leżał i leżął bo kurtka nie noszona więc... przynajmniej są dwa różne kolry kwiatków...



mam jeszcze kilka prac do sfotografowania i wklejenia tu na stronkę ale od wypadku tak jakoś nie ma czasu... do tego kurs ...  maszyna w sumie leży na boku i tylko tęskniącym spojrzeniem na nią zerkam:) a tak na prawdę brak mi mobilizacji bo inna praca jakoś inaczej mi idzie...albo po prostu ta inna praca jest ważniejsza i ona nie może czekać... z szyciem jest niestety troszkę inaczej. ale mam nadzieję że to się zmieni...
 

niedziela, 10 marca 2013

Torba na ramię i bluzeczka

Baaaardzo zaległa torba. wczoraj w końcu ją skończyłam ale to już się zmusiłam...
oto efekt
zamykanie na rzep, pasek na ramię też zrobiłam też na rzep bo ciężko znależć regulatory w pasmanterii...choć wiem że jest jeszcze internet ale poczekam aż będę potrzebować więcej akcesoriów

                                                 z dwiema kieszonkami w środku

leżała zaczęta od października...w końcu się doczekała..:D

a teraz bluzka która chodziła i chodziła mi po głowie... więc ze starego golfu dziewczyn wykombinowałam...
obcięłam jak bluzeczkę na lato, narysowałam serducho i podłożyłam inny materiał pod spód...


przyszywałam każdą poziomą linię serducha po kolei


póxniej między zszyciami przecięłam nożyczkami i powstało...



                                                            a tył lekko na bokserkę

poniedziałek, 25 lutego 2013

jak zawsze szyłam dziś to co nie było jeszcze zaczęte...zamiast oczywiście skończyć to co czeka już kilka dni...

rano ćwiczenia , a później szycie.
do południa powstał ząbek dla Roksanki. obiecałam jej coś takiego gdy wypadł jej już ten pierwszy... ale takoś zwlekałam i zwlekałam... aż w końcu się doczekała...

a z tyłu wyszyłam datę wypadnięcia tego pierwszego..
 
 
a druga rzecz która dziś wyszła z pod mojej Zośki to bluza dla Lilki
była ona moja ale jakoś przerobiłam ją na mniejszą wersję..


a na Lilce wyglądała o wiele lepiej:)



Lilia to kochane dziecko... zawsze ze wszystkiego się cieszy... nawet jak coś nie wyjdzie to pocieszy i powie że i tak jest piękne!!!
Moja Modelka Kochana...

 
 
 

niedziela, 24 lutego 2013

tort dla Maciusia

No w końcu zanieśliśmy torcik dla Maciusia.

oto jak wyglądał...

 dodałam jeszcze krawat na gumce i muchę...

 
 
do tortu w środek włożyłam tekturową rolkę po chyba folii spożywczej, i owinęłam ją w kocyk który jest mały i na nic się mi nie przyda... a maluszkowi na wiosnę jak znalazł!!!:)
 
prezent się więc spodobał
 
a ot o sukienka którą teraz szyję . została mi dosłownie końcówka bo zeszycie boków i przyszycie spódniczki...

właścicielką zdjęcia jest Heather, która prowadzi swojego bloga. mam nadzieję że szybko skończę moją wersję sukienki i będę mogła ją zaprezentować...


 
 

niedziela, 17 lutego 2013

prezent dla małego Maćka

jak mówiłam urodził się mały sąsiad. czekam aż dziewczynki się podkurują i wtedy pójdziemy go odwiedzić. jestem ciekawa jak zareagują te moje małe pannice:) na takiego małego brzdąca..

a oto co dla niego przygotowałam
               dwa śliniaki na rzep, w środku jest ceratka by nie miał mokrego ubranka

                                          z drugiej strony prezentują się tak...

 dwa auta, jedno pokazywałam wcześniej, do środka włożyłam taką mięciutką jakby watę z poduszki
 czapeczka, obawiam się czy będzie dobra gdy przyjdzie na nią pora... ale co tam może zdąży ją ponosić..
będzie jeszcze mucha ale muszę ją przerobić bo jest za mała pod szyją. wiadomo teraz jej nie założy a później się nie zapnie..
już chyba tydzień do maszyny nie siadałam, bo nie miałam do tego głowy. ale teraz trzeba coś się ruszyć, skończyć wreszcie sukienkę dla Roksany choć już jestem przy końcówce.
tyle pięknych zdjęć wciąż widzę przeglądając neta, ech wszystko by się chciało...ale gdy dziewczyny są w domu to za wiele nie zrobię, niestety. muszę to jakoś ze sobą pogodzić.

Lilka doczekała się zwojej czapki. wyszukałam polarową bluzę w lumpeksie bo w domu już nic ciepłego na zniszczenie nie miałam.:)
 mała Mycha była chora więc stąd ta mina... a czapa bez pompona bo właścicielka go nie chciała
a jak się to mówi klient nasz Pan więc...co tu dużo gadać

 w środku "podszewka" w kwiatki. nie wiem czy jest całkowicie zimowa na mroźną pogodę ale Lilia mówi że jej ciepło... zresztą mrozów nie ma więc może aż nazbyt się martwię...
 

piątek, 8 lutego 2013

dla maluszka

w poniedziałek urodził się nam nowy mały sąsiad:P jest śliczny, malutki i w ogóle cudny!!!
mnie nie było dane urodzić synusia więc teraz siedzę i kombinuję co by mu podarować...
jak na mnie to plany są i to wielkie:)
postaram się zrobić tort z pieluszek, zastanawiam się nad kocykiem mam uniwersalny po Liliance z kubusiem puchatkiem który używałam baardzo żadko a teraz jest już za mały. no ale leży bo leży bo szkoda wyrzucić..
kolejny plan to dwa śliniaki...
wykrojone już mam teraz tylko uszyć


uszyłam już auto strażackie znaczy miało tak wyglądać...:)


uszyję czapkę...


będzie jeszcze jeden samochód i mucha taka pod szyję... w końcu to facet!!!:)
chciałam jeszcze buciki , i taki mały kocyk przytulankę królika ale chyba nie wiem jak się za to zabrać.
ale jestem pewna że wszystko wyjdzie fajne.  i że się spodoba i nie będzie rzucane w kąt...OBY!!!

och mam tyle pomysłów..tylko czasu brak. przy dziewczynach za dużo nie zrobię, bo gdy przychodzą ze szkoły chcą bym im poświęciła czas. w między czasie są też inne rzeczy a do południa sprzątanie obiad, dom.. na prawdę tyle bym chciała uszyć. muszę się sprężyć bo niedługo wiosna a wtedy będzie praca na dworzu...

a to prezent urodzinowy dla Marysi u której byłyśmy tydzień temu..



opaska na głowie prezentuje się tak...



 
i już mam na nią zamówienia... dla moich pięknych córek:):)
pozdrawiam pa
 

wtorek, 29 stycznia 2013

przerobiony sweterek

miałam fajny sweterek, miał on jednak jedną wadę... był już ciasny na mnie. wciąż podchodził mi do góry i cisnął w pasie...
postanowiłam go troszkę zmodyfikować bo bardzo lubiłam go nosić.

zrobiłam rozcięcie na środku , wszyłam po długości dwa czarne paski materiału, do tego dodałam guziki i,,,,,,


teraz na biały topik jest w sam raz!!!

dziś męczyłam się z bluzką na zabawę karnawałową.
wczoraj sobie wykroiłam , zpięłam szpilkami przymierzałam... dziś już prawie skończyłam szyć została już końcówka.
wykrój mam z burdy. w sumie myślałam że wykrój będzie inny coś jak te bluzki z wodą... ale ta też nie jesy zła:)
mam nadzieję że jutro będę się mogła już pochwalić... ale zobaczymy bo zawsze coś wypada...
oj uszyć to ja mam zamiar duuuuużo rzeczy . chęci są z trochę gorzej jest z wykonaniem...

pozdrawiam