poniedziałek, 18 czerwca 2012

.....



http://thisismeinspired.blogspot.com/2011/09/his-work-shirt-to-her-school-dress.html?showComment=1338714021806#c5567745524040866412



oto świetna stronka z której zaczerpnęłam pomysł na sukienkę z koszuli,
jest tu też sporo innych fajnych pomysłów
mam nadzieję że zajrzyjcie tam i będziecie tam wracać jak ja to robię:D

a to zdjęcie owej sukienki właścicielki blogu

poniedziałek, 4 czerwca 2012

recyklig 2

kiedyś w lumpeksie znalazłam fajną męską koszulę w kwiatki.
powstała z niej sukienka dla Lilki.
z resztek zrobiłam pasek. zaplotłam go w warkoczyka i dodałam drewniane,żółte korale na koniec.

 w rękawkach i dekoldzie wszyta jest gumka.



a najbardziej cieszy mnie to że sporo rzeczy uszyłam i przerobiłam a moje dziewczynki ani razu nie powiedziały że nie będą tego nosić. choć już są w takim wieku że mają swoje zdanie.
można powiedzieć że minie nigdy nie zawiodły:D:D
co będzie dalej???zobaczymy.
zresztą myślę że mój gust nie jest AŻ tak okropny i często też muszę przemyśleć co z czego uszyję , by do siebie pasowało. eeeeech tam o gustach się nie rozmawia....:P

sobota, 2 czerwca 2012

RECYKLING:D

Jak do tej pory kupiłam może z 5 kawałków  materiału by uszyć coś od samego początku. reszta to stare duże ciuchy lub jakieś resztki z wyzysku:D
staram się wykorzystać to co mam. tak jak tym razem.
sukienkę uszyłam ze starej koszuli mojego męża. leżała i leżała...miała zresztą jakieś plamki.ale szkoda mi było ją wyrzucić bo wiedziałam że kiedyś w końcu się przyda.
i tak nadszedł jej czas:)
niestety nie mam stronki z której zaczerpnęłam pomysł na kieckę. ale postaram się ją znaleźć i wtedy Wam pokażę. był tam fajny dokładny opis co jak zrobić. ale ogólnie myślę że jak ktoś przegląda często różne stronki, tutoriale itp. to na pewno poradziłby sobie bez takiej ściągi:P


 Roksanka sama wybierała tasiemkę - która jej się podobała. niestety musiałabym jeszcze coś z nią zrobić bo nitki zaczynają się "siepać".widać na zdjęciu. może ktoś da dobrą radę???  kończyłam zygzakiem zawinęłam na 2 razy i przeszyłam ściegiem prostym.
 może gdybym posiadała podstawy szycia wiedziałabym co i jak... ale uczę się sama i nie wiem tak wieeeeeelu rzeczy...
 na blogach kobitki nie piszą takich szczegółów . może lepiej by było gdybym stopiła końcówki tasiemki zapalniczką????? help me!!!!




 
zawsze przydadzą się rady i podpowiedzi koleżanek po fachu lub o prostu bardziej doświadczonych.
z chęcią wysłucham  każdego więc pisać gdyby co!:D


środa, 30 maja 2012

....

Szyjąc Lilki sukienkę wszystko wydawało się być ok. jednak po pierwszym praniu coś się rozpruło. myślę że wzięłam za mało materiału... na szczęście sobie jakoś poradziłam.

a po" naprawie"


ogólnie można sukienkę nosić bez paseczka


z tyłu


  a z paseczkiem prezentuje się tak


z drugą sukienką raczej komplikacji nie było
                                                                   przód

                                                                     tył

       a jako "podszewkę" użyłam - nie wiem jak się TO nazywa- niebieskiej siateczki -widziałam taką ale białą w oknach by owady do domu nie wlatywały)



efekt chyba nie zły prawda?

pozdrawiam

wtorek, 29 maja 2012

kiecki na przyjęcie:)

w zeszłym tygodniu byliśmy na przyjęciu. a może i to nawet dobrze bo była to doskonała okazja by wykorzystać śliczny materiał który leżał i leżał... oj przepraszam - nie materiał tylko stara suknia.
nie chciało mi się strasznie nic szyć. w ogóle gdy zrobiło się cieplej a to brak czasu lub po prostu się nie chce zasiadać bo maszyny.
no ale musiałabym coś kupić dziewczynkom bo spódniczki może by się jakieś znalazło na taką okazję ale bluzeczki na bank musiałabym kupić. więc...zebrałam się w sobie:P i uszyłam te oto piękności dla moich Kochanych...
tadam....
 Liliance uszyłam bombkę. W  pasie i na końcu wszyłam gumkę by lepiej się ubierało i chodziło czy biegało.
Z małymi problemami ale kiecka wyszła i jestem z siebie dumna!

 i druga tadam...
Roksanka ma raczej bardziej zwykła sukienkę. chciałam coś urozmaicić więc wszyłam z jednej strony gumkę i doszyłam kwiatka. heh gdy robiłam go "na brudno" wychodziła mi piękna różyczka a gdy przyszło do przyszycia... ach szkoda gadać...
krótko mówiąc cieszę się że trzymałam ten materiał tak długo. że  było go aż tyle że starczył na dwie sukienki! dziewczynki to drobne chudzinki więc jeszcze nawet jakieś skrawki zostały:D

może jutro podeślę bardziej szczegółowe fotki!
tyle czasu mnie tu nie było że chyba częściej muszę coś wklejać:P:P
pa!